RSS
¶roda, 27 wrze¶nia 2006
Wspomienia...
   Jeszcze tak niedawno...by³o dobrze zero zmartwien, zero przejmowania sie czymkolwiek lezenie tylkiem do gory
albo i zero wolnej sekundy i czasu na namysly o tym co zle...czy nie moze tak byc caly czas? 
  Plaza, morze, zatoka, ¿agle..wolno¶c...mozna odp³yn±æ i nie myslec o niczym tylko o tej wspanialej wolnosci...
Poczuc wiatr i wode...wpsania³e uczucie...tesknie za tym...Te niewyspane noce pod namiotem razem ze zgraja pajakow
i innych roznych owadow...uchodzace powietrze z materaca...krzyki nad ranem ze nalezy juz wstac bo zbiorka o 10...i na wodzie do poznego wieczora..tesknie za tym i za tymi wspania³ymi ludzimi...za 6 wspania³ych ludzi...wiedzac juz ich nie spotkam...mysle tylko o tym ze to juz nie ma sensu ale jednak mam ochote wskoczyc na deske i trzymac ster w rekach...
   

   A jednak zyje terazniejszoscia...nie mysle o tym co bedzie..jakos dotrwam...zycie jest nieprzywidywalne w jednym momencie nie ma powodow do radosci a po chwili
dostajac jedna wiadomosc moge umrzec z radosci...nadchodzi wycieczka ZAKOPANE z III D wiec jade 
oddam sie pieknemu widokowi gór i moze tym zaspokoje swoje oczy...to sa jednak 4 dni...na cos patrzec musze
cos musi mnie inspirowac...ale jutro...jutro bedzie cos cos pozwoli mi byc...istniec...


  Dziekuje...





15:15, silexia
Link Dodaj komentarz »
poniedzia³ek, 25 wrze¶nia 2006
Mam swoj swiat!!!
   

Ogladajac je uspokajam sie, widze sens, widze jak ktos widzi 
sens zycia i to jest niesamowite jak 
chêci kogos mog± nas zmobilizowac...
Ogladam je dziennie po 100 razy i to mi nie wystarcza, mam ochote wpatrywac sie w nie caly czas...cos w nich jest...cos co mnie zatrzymnuje a moze to On?? To chyba jednak wszytsko
 razem a przede wszytskim on i to co robi...jest kims,
kims kto pozwala mi sie cieszyc zyciem to on zatrzymuje czas, w³±cza pauze i pozwala cieszyc sie t± 
45 minutowa chwila...moglaby trwac wiecznie. Dla mnie trwa wiecznie..dla niego jestem jakas
tam kolezanka..a moze nawet nie...
I jak to zmienic?? Nie potrafie, boje sie, a nagle, widze kogos innego na horyzoncie..
przepadlam.....teraz koniec.....upadam...a ten ktos okazjue sie...ehh....nikim...
takim malenim robakiem ktorego mozna by zdeptac, ale nie moge, obawiam sie...

    I co mam znów robic?...Podnosze sie i mysle o tym...
co zrobic aby to naprawic...albo usunac ta osobe z mojej drogi...
wyczy¶cic horyzont i pomoc sobie...caly czas mysle, ciezko mi to idzie nie wiem co mam robic....
ale jest dobrze...
wiem ze nie moge sie zalamywac...ale z dstrony...moze z tego zrezygnowac?? Moze po prostu zostawic to...tak jak bylo dotad...
ale chyba teraz juz za pozno...nie potrfailabym zapomniec...ciezko by by³o...
wiec po prostu : Poczekam na lepsze JUTRO

Wiêc.....
           .....lepiej po prostu w³acze to co mnie uzupelnia...






                  Siedze...rozmy¶lajaæ...czas leci...zosta³o go juz ma³o dzien sie skonczy
i trzeba by co¶ zrobic...
     Wiêc znow trzeba wziasc sie do ten nauki chyba zalicze pierwsza tróje masakra...z czego?
Oczywiscie MATMA juz wyobrazam sobie siebie w czerwcu kiedy znow ide na
poprawe z maty i znow nic
nie umiem ale jakims cudem uda mi sie jakos przez to przebrnac i slysze ze mam te
4 oby i tak bylo tym razem...wiec nie zalamuje sie i biore ksiazke od historii ucze sie
 na OLIMPIADE:/
             Chyba cos ze mna nie tak skoro ide na olimpiade z historii...
ale co tam zawsze warto spróbowc...MAM JU¯ DOSYC TEJ NAUKI!!


          Ale nauka...to przyszlosc tylko dzieki temu mozemy jakosc przejsc przez zycie..zycie nie musi byc nudne...znajdujac prace mysle ze uzupelniamy sie 
w tym co robimy...
a przynajmniej 10 % Polakow uk³ada sobie tak zycie ...bo chyba pozostale 90 %
ludzi idze do pracy bo musi-to za³osne....
.......a pozniej dziwic sie ze wieksozsc ludzi wraca z pracy i nic im sie nie chce narzekaja 
na swoje zycie mowia ze jest 
do bani i strasz± ze odejda..to odwleka sie na nas nie chcemy takiego zycia i boimy sie pracy.  
RÓBMY TO CO KOCHAMY NIE DECYDUJMY SIE NA PRACÊ KTOREJ NIE LUBIMY!!
Nie chcemy chyba skonczyc w robocie gdzie cale zycie ktos bedzie nami poniewieral..
zastanowcie sie nad tym.. poniewaz PRACA NIE OZNACZA KONCA ZYCIA!!!
          

15:06, silexia
Link Komentarze (1) »
niedziela, 24 wrze¶nia 2006
SIEDZA
     Mozemy powiedziec ze zycie to wielki dar od ...
....chwilowo cieszymy sie tym a pozniej zastanawiamy sie czy to mial byc prezent czy moze kara....
...te ³zy, ból, ciosy które zadaja Ci bliscy..nie mozesz tego zrozumiec cos sie 
dzieje czy ze mna cos jest nie tak..moze jestem nienormalna....moze chora..
Boze pomoz!! Co sie dzieje?? Bliscy mnie opuscili jestem sama...
nie mam nikogo i siedze sama w tym pustym pokoju wypelnionym tymi nieozywionymi przedmiotami
 ktore sa niczym.... a tak naprawde maja ogromne znaczenie: fotografie, dedykacje...dla Ani...pocztowki przedstawiajace miejsc w ktorych zostawilam kawalek siebie co z tego kiedy bylas tam z przyjaciolmi,
ktorzy w tym momencie zostawili Cie sam± sobie, oni maj± innych przyjaciol, ukochane osoby czy wspaniale rodziny
moze to ze mna jest cos nie tak?? Zawsze chcesz pomagac innym uszczesliwiac innych na swoj koszt nie przejmujesz sie soba zyjesz dla szczescia....kogos po to jest zycie przynajmniej dla mnie.

Wychodze z domu ....sama widze ludzi obcych i tych ktorzy znaja mnie od kolezanek barta kolegow:/
bez sensu ktos zna Cie tak dobrze a udaje ze  Cie nie zna ..czy to nie jest sztuczne? ale jest mi to obojetne
w tym momencie chce byc sama wiec ide dalej obserwuje, patrze male dzieci z matkami ktore nie potrafia sie nimi zajaæ, biedne dzieci pozniej dziwic sie ze maja zaburzenia...pozniej mlodziez..jedna reka Malboro druga tanie wino..
Ci to maja zycie 13 lat...kto im to dal co za kurwa idiota pieprzy zycie innym...tym tez nie przejmuje sie zbytnio...ide dalej a na lawce siedzi 13 latka wypizdrzona kilo tapety cala na rozowo wlosy ufarbowane na jakis blond wyglada jak...
a przy niej siedzi 18 latek skejt czy jak to na nich sie tam mowi i wkladaja sobie niehigienicznie jezyki do ust, wszyscy patrza ale przeciez o to im wlasnie chodzi
zeby wszyscy tylko widzieli ona Barbi czy tam Doda a on struga bujake...niewazne nie obchodzi mnie to
w ogole robcie co chcecie...
Ide dalej a tam siedza starsze kobiety w wieku 70 lat i narzekaja na mlodziez one chyba jako jedyne robia to co do nich nalezy...chociaz z drugiej strony...NIECH SIE ZAJMA SWOIM ZYCIEM!!
Ide wiec tak i obserwuje wszysctko co dzieje sie na tym nienormalnym osiedlu tutaj jest gorzej niz na wsi
wszytsko co ktos powie rozchodzi sie z predkoscia swiatla...najgorsze pierdoly a opzniej sie dziwic dlaczego tworza sie grupki i grupeczki..jedni nie lubia drugich bo ktos palnal jakas glupote...

Zyje w takim swiecie i caly czas zastanawiam sie czy to ja jestem nienormalna czy to ten otaczajacy mne swiat..
Czy wszedzie tak jest?? Nie wiem ale tutaj jest tak i chyba tak juz pozostanie na zawsze...wiec chce uciec jak najszybciej...moze gdzies indziej bede kims lepszym kis innym....






14:14, silexia
Link Komentarze (1) »